MARZENIA TO NAJLEPSZE CO MOŻE SPOTKAĆ CZŁOWIEKA

Share on facebook
Share on twitter
Share on pocket
Share on pinterest
Share on whatsapp

Jako młody chłopak, dojeżdżający dzień w dzień do szkoły marzeń moich rodziców, również marzyłem. Miałem takie jedno błahe pragnienie, którego nie mogłem spełnić. Nie ważne co bym robił, jak bardzo się starał – to i tak nie dałbym rady. Brakowało mi kasy, sprzętu i umiejętności.

Za każdym razem gdy wracałem ze szkoły, wysiadałem z autobusu, przed moimi oczami stawało piękne drzewo. Jedno jedyne w zasięgu wzroku. Najpiękniej wyglądało w ciemności, gdzie pobliska latarnia rozświetlała całą koronę, liście, ukazywała szczegóły tego wytworu przyrody.

Całe życie miałem słabość do natury, wody, ładnych polanek. To one były najważniejszymi miejscami w moim życiu. Nawet pierwszy raz się ruchałem na jednej z nich. Wtedy byłem zdania (nadal jestem), że jak mam zrobić tak ważny krok w swoim życiu, to chcę go zrobić w miejscu do którego zawsze będę mógł wrócić, a nie w sypialni… Bo kto wie, czy ten pierwszy związek się nie rozpadnie i uniemożliwi fizyczny powrót do wspomnień.

…a tak, mogę sobie zrobić tour po najważniejszych dla mnie miejscach. Jeśli byłeś ze mną od dawna, to część z nich na pewno znasz, niedługo Ci trochę o nich poopowiadam i poprzypominam. Wróćmy do marzeń.

To drzewo tak rosło, rosło, z roku na rok coraz większe i wspanialsze. Pamiętasz, że najpiękniej wyglądało po zmroku, a jeszcze piękniej gdy padał śnieg. Wtedy wyglądało na prawdę idealnie. To było (dla mnie) najpiękniejsze drzewo na świecie. Czasami w 30 stopniowym mrozie, stawałem obok niego i tak stałem pośrodku niczego, patrzyłem, marzyłem.

Marzyłem o tym, że jak tylko będę mieć możliwość,  to będę chciał oddać piękno tego miejsca na fotografii. Noc, śnieg, mróz, a ja ze starym (na tamte czasy nowym) telefonem, który ledwo co robił foty w dzień, a co mówić w nocy. Marzyłem. Jako młody, 16 letni chłopak, z niezbyt zamożnej rodziny, nie byłem wstanie marzyć o niczym więcej (jeśli chodzi o tą sytuację) niż po prostu o iPhone, wtedy myślałem, że dzięki niemu wykonam to moje piękne zdjęcie, które od dawna miałem w głowie.

Robiłem wszystko co w mojej mocy, nawet reklamowałem na blogu coca colę, aby zarobić na ten wymarzony telefon z super ultra aparatem (na obecną chwilę najnowszy iphone, to była 6). Więc jedna kampania, druga kampania i sobie odłożyłem. Kupiłem go. I dupa. Niestety w takich warunkach nawet aktualnie najnowsze smartfony nie dały by rady wykonać takiego zdjęcia, jak ciągle mam w głowie.

Spełniłem swoje marzenie. Aktualnie zajmuję się profesjonalnie fotografią, mam sprzętu za jakieś 70 koła, może trochę więcej. Jestem wstanie wykonać to zdjęcie. Chciałem je zrobić.

Niestety. Drzewa już z nami nie ma. Latarnie również przestawili. A obok pobudowali osiedle domków jednorodzinnych.

Ale nadal mam nadzieje, ty też miej nadzieję. Żyj.